get back.
Chciałabym się dostać na moją upragnioną medycynę, na kardiologię, ale właśnie dowiedziałam się, że na medycynę trzeba zdawać biologię, chemię i fizykę. Biologię umiem, chemię gorzej, ale i tak dobrze, z fizyką już trudniej. Poza tym jestem bardziej humanistką, to z polskiego, historii i angielskiego nigdy nie musiałam się uczyć i miałam same 5. Jednak nie widzę siebie jako filologa, prawnika albo historyka, tylko lekarza...


//Sum 41 - Summer





23.09.2006, 17:46 // 82.139.8.24
patyczak
I do tego wszystko rozszerzone trzeba... dobrze, że ja nigdy nie miałam takich marzeń. Nie licząc tych momentów, kiedy leczyłam wszystkie moje misie ;))

O. A ja jestem dziwną humanistką... bo historii nie cierpię. Jednak dużo zalezy od nauczyciela...
Na szczęście jednak ja się widzę jako filologa. Ale filologa właśnie, a nie panią od polskiego -.-

Ale... skoro biolę umiesz, chemie wystarczy dopracować, to może warto zająć się fizyką? W końcu żyje się tylko raz, a marzenia trzeba spełniać ;) by poczuć, że naprawdę się zyję.

A amnestia mnie nie interesuje. Chyba nie przyjęłabym takiego świadectwa.

Pozdrawiam

23.09.2006, 16:45 // 83.142.244.182
just-coffee
skąd ja znam takie rozterki... medycyna to było marzenie mojego życia, ale na marzeniach się skonczyło- przez fizykę właśnie :/